poniedziałek, 5 lipca 2010

zaczynamy!





W Łodzi, w mieście w którym mieszkam niestety nie ma „pchlich targów”. Ale za to są świetne komisy meblowe. I mam taki swój ulubiony, który istnieje od zawsze… Jakie tam są piękne rzeczy! I niekiedy całkiem niedrogie. Ostatnio wyszłam chora… jakie szafy! Stare, lekko nadgryzione zębem czasu… takie jakie lubie! Jakie kocham! Gdybym tylko miała dużo pieniędzy i duży dom!
A, że byłam tam spacerkiem (jak tylko mogę chodzę, wystrzegając się samochodu), musiałam się zadowolić szafką. A raczej szafeczką. Ale szczerze mówiąc tylko jej kształt i forma mnie przekonały bo ogólnie wyglądała okropnie. ..
A ja akurat miałam wolne popołudnie… i dużo białej farby!
A oto efekty! Ale czegoś mi tu jeszcze brakuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz